Lourdes – sacrum czy profanum? – cz. III.

Obok Fatimy, Lourdes to chyba najbardziej znane na świecie chrześcijańskie sanktuarium. Sądziłam, że szczególnie w okresie Wielkanocy stanie się ono centrum chrześcijańskiego świata. Po części dlatego mój wyjazd był naznaczony strachem przed atakiem terrorystycznym. Nie chciałam brać udziału w żadnym obleganym nabożeństwie. Tłum katolików w jednym miejscu? Spełnienie marzeń terrorysty! Chyba nie ja jedna tak myślałam, bo przed wejściami do sanktuarium postawiono ogromne kamienne donice, uniemożliwiające wjazd samochodem na jego teren. Tomasz zdecydował się pójść w Wielki Piątek na Drogę Krzyżową – wzięło w niej udział znacznie mniej osób, niż się spodziewaliśmy. Przypadek?

Czytaj dalej Lourdes – sacrum czy profanum? – cz. III.

TGV, Tarbes i Pan Paw – dużo zdjęć – Francja, cz. II.

We Francji udało mi się spełnić jedno z moich marzeń, czyli przejazd TGV (te-że-we). Nic to, że do pokonania mieliśmy zaledwie 20 km na trasie Tarbes-Lourdes. Nieważne, że na tak krótkim dystansie ten słynący z szybkości pociąg w ogóle nie zdążył się rozpędzić i nasza podróż trwała właściwie odrobinkę dłużej niż zwykłym pociągiem. Nie szkodzi też, że nie mieliśmy nawet czasu, by docenić komfortowe wnętrze składu, bo po może 10 minutach musieliśmy już wstać z wygodnych miejsc, żeby nie przegapić stacji. Co tam, że zapłaciliśmy po 4€, czyli 2 razy więcej, niż kosztowałby autobus. Jechaliśmy TGV!

Czytaj dalej TGV, Tarbes i Pan Paw – dużo zdjęć – Francja, cz. II.

Vive la France et Tomasz!

Jakiś czas temu Tomasz kupił nowy aparat. Był z nami już na Cyprze, ale to z Francji mamy pierdylion zdjęć. I to nie byle jakich! Są najpiękniejsze na świecie i jestem z nich dumna jak paw. Pan Paw! A właściwie to z Tomasza. Teraz oprócz funkcji kierownika i organizatora naszych wycieczek, spełnia się jeszcze pełniej w roli fotografa. Sami zresztą zobaczcie… Dumny Pan Paw będzie gwiazdą kolejnego wpisu. A właściwie to chyba panowie Pawiowie, bo było ich kilku, a ja nie umiem ich niestety rozróżnić.

Czytaj dalej Vive la France et Tomasz!