Koty, akwedukt i meczet, czyli Cypr – cz. III.

Słone jezioro w Larnace obeszliśmy prawie dookoła. Pierwszy, niespełna 4-kilometrowy spacer zaprowadził nas do Hala Sultan Tekke. Jest to meczet o bajkowym wyglądzie, jak z serii o Alladynie.

Czytaj dalej Koty, akwedukt i meczet, czyli Cypr – cz. III.

Nikozja – ostatnia podzielona stolica. Cypr – cz. II.

Lecąc na Cypr niechcący zafundowaliśmy sobie podwójną zmianę czasu o godzinę. W noc poprzedzającą nasz wyjazd przestawiliśmy zegarki do przodu pierwszy raz, a ponownie na Cyprze. Chociaż to tylko dwie godziny, to mnie doprowadziły do lekkiego rozstroju – o północy lokalnego czasu nadal byłam pełna energii, a rano wstając o 8, czułam się jakby była 6. A oto urocze zdjęcie, niemające żadnego związku z tekstem. Podobnie jak kilka innych w tym wpisie 🙂

Czytaj dalej Nikozja – ostatnia podzielona stolica. Cypr – cz. II.

Jak pachnie Cypr? – cz. I

Cypr, jak żadne inne miejsce do tej pory, odbierałam w dużej mierze za pośrednictwem zapachów. Nie wszystkie były przyjemne. Pierwszego wieczora zdecydowaliśmy się na 4-kilometrowy spacer z lotniska do hotelu. Przechodziliśmy między innymi koło słynnego słonego jeziora w Larnace, które miało być domem flamingów. Właściwie było, z tym, że wysychająca woda i pewnie tłumy turystów w sezonie zmusiły ptaki do przebywania jakieś 100 metrów od brzegu – tego dostępnego dla nas.

Czytaj dalej Jak pachnie Cypr? – cz. I

Ostatni spacer po Malcie – czego już nie zobaczymy?

Są miejsca na Malcie, których nie zdążyliśmy odwiedzić, ale na pewno jeszcze to zrobimy. Są też niestety takie, których już nigdy nie zobaczymy. Obiecywaliśmy sobie, że przy następnej podróży na pewno popłyniemy na sąsiednią wysepkę – Gozo. Teraz nie było to naszym priorytetem – sądziliśmy, że nie mamy na to czasu. Poza tym, uwierzyłam Tomaszowi na słowo, że płynie się tam z portu oddalonego od naszego hotelu o jakieś 15 km. 15 km maltańskim autobusem? Nigdy!

(źródło)

Czytaj dalej Ostatni spacer po Malcie – czego już nie zobaczymy?