TGV, Tarbes i Pan Paw – dużo zdjęć – Francja, cz. II.

We Francji udało mi się spełnić jedno z moich marzeń, czyli przejazd TGV (te-że-we). Nic to, że do pokonania mieliśmy zaledwie 20 km na trasie Tarbes-Lourdes. Nieważne, że na tak krótkim dystansie ten słynący z szybkości pociąg w ogóle nie zdążył się rozpędzić i nasza podróż trwała właściwie odrobinkę dłużej niż zwykłym pociągiem. Nie szkodzi też, że nie mieliśmy nawet czasu, by docenić komfortowe wnętrze składu, bo po może 10 minutach musieliśmy już wstać z wygodnych miejsc, żeby nie przegapić stacji. Co tam, że zapłaciliśmy po 4€, czyli 2 razy więcej, niż kosztowałby autobus. Jechaliśmy TGV!

Czytaj dalej TGV, Tarbes i Pan Paw – dużo zdjęć – Francja, cz. II.

Vive la France et Tomasz!

Jakiś czas temu Tomasz kupił nowy aparat. Był z nami już na Cyprze, ale to z Francji mamy pierdylion zdjęć. I to nie byle jakich! Są najpiękniejsze na świecie i jestem z nich dumna jak paw. Pan Paw! A właściwie to z Tomasza. Teraz oprócz funkcji kierownika i organizatora naszych wycieczek, spełnia się jeszcze pełniej w roli fotografa. Sami zresztą zobaczcie… Dumny Pan Paw będzie gwiazdą kolejnego wpisu. A właściwie to chyba panowie Pawiowie, bo było ich kilku, a ja nie umiem ich niestety rozróżnić.

Czytaj dalej Vive la France et Tomasz!

Pożegnanie z Cyprem.

Cypr po raz kolejny pokazał nam, że mamy ogromne szczęście do hoteli. Constantiana Beach Hotel Apartments – bo tak nazywał się nasz -zlokalizowany był tuż przy Mackenzie Beach, czyli jednej z najpopularniejszych cypryjskich plaży. A ja pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że jest wyjątkowa na skalę światową. Znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie pasów startowych lotniska w Larnace. Dzięki temu mamy niepowtarzalną okazję obserwować startujące i lądujące samoloty, na naprawdę niedużej wysokości i w niezwykły otoczeniu.

Czytaj dalej Pożegnanie z Cyprem.