Iz-real, a może nie? (cz. V)

Wiecie, z czego się strasznie cieszę, jeśli chodzi o nasz wyjazd do Izraela? Z tego, że zdążyliśmy tam pojechać, zanim wokół tego kraju zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Nie znam się na polityce, ale pamiętacie pewnie, jak pan Trump z jakiegoś powodu stwierdził, że Izrael to też jego sprawa i że trochę się powtrąca. W efekcie jego działań bezpieczeństwo podróży do tego kraju, a już szczególnie do Jerozolimy, na jakiś czas stanęło pod znakiem zapytania. Po jakimś czasie okazało się, że Donald nie wywołał wojny domowej, ani sąsiedzkiej, ale na kolejne opowieści dziwnej treści nie trzeba było długo czekać. Pod koniec lutego tego roku na kilka dni zamknięto dla zwiedzających… Bazylikę Bożego Grobu. Nigdy wcześniej podobno się to nie zdarzyło, a teraz? Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Tym razem nie było niestety inaczej.

Czytaj dalej Iz-real, a może nie? (cz. V)

Gdzie śpieszą się Żydzi? – Izrael cz. IV.

Czasem ktoś pyta mnie, jak ogarniam codzienne życie przy dużej ilości wyjazdów. Cała tajemnica tkwi w tym, że… kompletnie nie ogarniam. Teraz w półtora tygodnia próbuję zrobić wszystko to, co powinno być zrobione przez ostatnie 3 tygodnie i jeszcze kawałek następnego. Średnio realne. Z czymś zawsze jestem do tyłu i jakoś dziwnym trafem zwykle pada na blog, który przegrywa z innymi obowiązkami. A potem mi wstyd, że znów była duża przerwa we wpisach i znów przepraszam i się tłumaczę. W ,,Trudnych sprawach” daliby mi podpis w stylu: Anna, 26, nie ogarnia, bo dużo wyjeżdża. No ale to by było na tyle moich problemów pierwszego świata. Pora na kontynuację poprzedniego wpisu!

Czytaj dalej Gdzie śpieszą się Żydzi? – Izrael cz. IV.