Dlaczego uwielbiam i nie boję się latać?

źródło obrazka

Właśnie dlatego!

A tak poważnie to…

  • no dobrze, po części właśnie dlatego. Brak internetu i konieczność przełączenia telefonu w tryb samolotowy oznaczają dla mnie, że wraz ze startem samolotu możemy oddać się błogiemu nic-nie-robieniu i kompletnie niczym się nie przejmować. Odrywając się od ziemi czuję, jakbym zostawiała na niej na jakiś czas wszystkie negatywne rzeczy. Pewnie dlatego start samolotu jest moim ulubionym momentem i kojarzy mi się z (znów banał, wiem) wolnością i radością. Wznoszenie się i przebijanie przez chmury nie może się równać z niczym innym.
  • Widoki! Nieważne, który to już mój lot – zawsze staram się siedzieć przy oknie i potrafię być do niego przyklejona, nawet jak niby nic nie widać. Dzięki temu nie tracę najcudowniejszych widoków na świecie. Nie tylko chmury są zawsze inne i piękne. Ostatnio udało mi się zobaczyć okrągłą tęczę!

Innym niezwykłym widokiem był samolot przelatujący prostopadle pod naszym. Trwało to kilka sekund i przez chwilkę sądziłam, że mi się wydawało, ale było jak najbardziej prawdziwe.

Bardzo lubię też atmosferę lotnisk – uwielbiam obserwować zarówno podróżnych, jak i pracowników portów wykonujących swoje niezwykłe obowiązki. Szczególnie te związane z obsługą maszyn. Widzę wtedy, jak doskonale skoordynowane są wszystkie czynności i z jaką pewnością są wykonywane. Wiecie, jak ciekawie odladza się samolot? KLIK

A z rzeczy bardziej praktycznych?

  • Ceny! Wraz z pojawieniem się tanich linii, latanie stało się jednym z najtańszych sposobów podróżowania. Bilety krajowe można kupić już za 7 zł, a zagraniczne – za 40. Zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli potrzebujemy gdzieś być konkretnego dnia, to może nam nie udać się znaleźć tak dobrych ofert. Jeśli jednak podróżujemy turystycznie lub ogólnie możemy pozwolić sobie na pewną elastyczność co do terminów wylotu – świat jest nasz!

  • Czas podróży. Z Gdańska do Warszawy w niecałe pół godziny? Ponad 2000 km w mniej niż 3 godziny? Proszę bardzo! Nawet najbardziej niecierpliwe osoby powinny dobrze znieść każdy lot w obrębie Europy. A może i kawałek dalej.
  • Możliwości. Są miejsca, które przy innych sposobach podróżowania są poza moim zasięgiem. Ogólnie kilkanaście czy kilkadziesiąt godzin w aucie albo autobusie nie wydaje się być przyjemnością. Dla mnie dodatkowym problemem jest choroba lokomocyjna, która sprawia, że czasami nawet godzina jazdy to dla mnie za dużo. W samolocie czuję się za to świetnie, niezależnie od długości lotu.
  • Bezpieczeństwo. Statystycznie latanie jest znacznie bezpieczniejsze niż jazda samochodem. Największe ryzyko poniesienia śmierci podczas lotu, o jakim zdarzyło mi się przeczytać to 1 do 29 milionów, a swoje życie traci w taki sposób kilkaset osób rocznie. W wypadkach drogowych ginie zaś na świecie co roku aż 1 300 000 osób (źródło). Statystyki statystykami, dla mnie i bez nich transport drogowy jest znacznie bardziej stresujący i przerażający niż lotniczy – nieważne, czy to ja siedzę za kierownicą, czy prowadzi ktoś inny.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *