Nie jaram się Mickiewiczem – Wilno cz. III.

Gdyby ktoś obawiał się, że planuję opisać nasz pobyt w Wilnie nie wspominając o Ostrej Bramie, to już nie musi się bać! Z jednej strony to chyba najbardziej oczywisty punkt wizyty w stolicy Litwy – szczególnie dla nas, Polaków, dla których przez długie długie lata program nauki języka polskiego przewidywał wyuczenie się na pamięć Inwokacji do Pana Tadeusza. (Może nadal przewiduje?) A ta – lub jej strzępki – bardzo wielu z nas zostały w głowie i gdyby nie ona, to być może nawet nie skierowalibyśmy myśli w kierunku Panny świętej, co w Ostrej świeci Bramie. I tym sposobem Matka Boska Ostrobramska cieszy się w naszym kraju popularnością porównywalną chyba tylko z Matką Boską Częstochowską, a wiele osób uważa oba obrazy za cudowne.

Czytaj dalej Nie jaram się Mickiewiczem – Wilno cz. III.