Chanel i czosnek – Boże Narodzenie 2018 w Kijowie – cz. II.

Zgodnie z obietnicą, ciąg dalszy właśnie następuje 🙂 Przez chwilkę jeszcze będziemy kontynuować nasz tour de bar z poprzedniego wpisu. Przez przypadek trafiliśmy do jeszcze jednego miejsca – o wdzięcznej nazwie Czarne Prosię. W końcu reklama dźwignią handlu, a kiedy na naszej turystycznej mapie wypatrzyliśmy taką, według której mieliśmy dostać w tym barze litrowy dzban dobrego piwa gratis… Sami rozumiecie, że Grażyna, zbieraj się, idziemy! Tym bardziej, że już się przekonaliśmy, że na Ukrainie promocja to jest promocja, a nie tak, że osiem gwiazdek opisanych półmilimetrowym drukiem – ważne od 10:04 do 10:27 w trzecie środy miesiąca pod warunkiem, że poprzedniej nocy była pełnia; przysługuje przy zakupie dań o numerach od 1 do 27, z wyłączeniem od 2 do 26 i tym podobne.

Czytaj dalej Chanel i czosnek – Boże Narodzenie 2018 w Kijowie – cz. II.

Ładny cukier – Boże Narodzenie 2018 w Kijowie – cz. I.

Długie długie lata nie przepadałam za Bożym Narodzeniem. Tak delikatnie rzecz ujmując. Tak właściwie to dopiero w ostatnie święta udekorowałam dom z własnej woli. Wcześniej zawsze niechętnie, na wyraźną i sto razy powtarzaną prośbę Tomasza, na kilka dni wyciągałam tylko mini-choinkę i nie mogłam się doczekać, aż będę mogła znów ją zapakować w jakiś worek i ukryć w szafie. Gdyby ktoś powiedział mi wtedy, że zimą 2017/18 przeżyję przedświąteczną gorączkę w Pradze, potem polskie święta, a na koniec jeszcze zastanie mnie prawosławne Boże Narodzenie na Ukrainie… Byłabym daleka od entuzjazmu. I teoretycznie taka byłam też w Pradze, no ale gdzieś wśród tych wszystkich świateł miasta, bożonarodzeniowych światełek, melodyjek i stoisk świątecznego jarmarku (wszystko widzieliście w tym i tym wpisie) musiała najwidoczniej gdzieś we mnie podświadomie zakiełkować radość świąt 🙂

Czytaj dalej Ładny cukier – Boże Narodzenie 2018 w Kijowie – cz. I.