I believe I can fly… – Sardynia cz. I.

Na Sardynię wybraliśmy się na początku tego roku i prognozy pogody obiecywały nam około 20 stopni na plusie w Cagliari – stolicy tej włoskiej wyspy. W Polsce był oczywiście środek zimy i jeśli też miewacie jej serdecznie dość, to pewnie rozumiecie, jak bardzo się cieszyłam na tę zmianę klimatu. W Polsce nic tylko marznięcie, brnięcie przez śnieg albo pośniegową breję i oskrobywanie auta ze szronu, a na Sardynii miało być tak pięknie. Zapakowałam wiosenną kurtkę, trampki, cienkie bluzki. A tymczasem…

Czytaj dalej I believe I can fly… – Sardynia cz. I.

Jak pachnie Cypr? – cz. I

Cypr, jak żadne inne miejsce do tej pory, odbierałam w dużej mierze za pośrednictwem zapachów. Nie wszystkie były przyjemne. Pierwszego wieczora zdecydowaliśmy się na 4-kilometrowy spacer z lotniska do hotelu. Przechodziliśmy między innymi koło słynnego słonego jeziora w Larnace, które miało być domem flamingów. Właściwie było, z tym, że wysychająca woda i pewnie tłumy turystów w sezonie zmusiły ptaki do przebywania jakieś 100 metrów od brzegu – tego dostępnego dla nas.

Czytaj dalej Jak pachnie Cypr? – cz. I