Trochę już umiemy w Ukrainę – Kijów cz. IV (ost.)

Relację z Ukrainy zaczęłam od środka, więc na końcu chciałabym na troszkę wrócić na sam początek naszej podróży. Logiczne 😉 1 września mieliśmy wylecieć z Lublina. No i może sobie wystawili przed terminal urocze leżaki, na których było miło posiedzieć w tamten jeszcze ciepły dzień i poobserwować startujące samoloty. Może i znaleźliśmy parking za 20 zł za 4 dni (gdyby ktoś potrzebował szczegółów, proszę o wiadomość). Może i nauczona poprzednimi doświadczeniami przemyciłam część kosmetyków w drugiej kosmetyczce, której nawet nie wyjmowałam z torby. A i tak nie obyło się bez pani, która całą resztę kazała mi zapakować w absurdalnie mały woreczek strunowy. Co oni z tym mają w tym Lublinie?!

Czytaj dalej Trochę już umiemy w Ukrainę – Kijów cz. IV (ost.)