I believe I can fly… – Sardynia cz. I.

Na Sardynię wybraliśmy się na początku tego roku i prognozy pogody obiecywały nam około 20 stopni na plusie w Cagliari – stolicy tej włoskiej wyspy. W Polsce był oczywiście środek zimy i jeśli też miewacie jej serdecznie dość, to pewnie rozumiecie, jak bardzo się cieszyłam na tę zmianę klimatu. W Polsce nic tylko marznięcie, brnięcie przez śnieg albo pośniegową breję i oskrobywanie auta ze szronu, a na Sardynii miało być tak pięknie. Zapakowałam wiosenną kurtkę, trampki, cienkie bluzki. A tymczasem…

Czytaj dalej I believe I can fly… – Sardynia cz. I.

Stan wyjątkowy – Nicea cz. II.

Nicejska Promenada Anglików, szczególnie oglądana wieczorem, jest tak niewiarygodnie piękna, że momentami ciężko było mi uwierzyć, że jestem tam naprawdę. A podobno im więcej się podróżuje, tym mniej się docenia kolejne miejsca. Nieprawda! W Nicei beztrosko unosiłam się nad deptakiem, napędzana endorfinami, jednak nad tym miastem nadal wisi coś, co momentami bardzo boleśnie sprowadzało mnie na ziemię. Ale zanim napiszę o tym więcej, proponuję, abyśmy w miarę możliwości chronologicznie kontynuowali zwiedzanie 😉

Czytaj dalej Stan wyjątkowy – Nicea cz. II.

Nice is nice – Nicea cz. I.

Tytułowe hasło przyprawiło mnie początkowo o malutkie WTF lub jak kto woli – o aleocochodzi, szczególnie, że zobaczyłam je gdzieś w Nicei napisane jednorodną czcionką, typu wiecie #niceisnice. Przeczytałam sobie w głowie coś w stylu: nais is nais – oby moi wykładowcy nigdy tego pseudofonetycznego zapisu nie ujrzeli… Miły jest miły?! To przecież nie ma sensu! Pewnie Wam znacznie lepiej poszło rozszyfrowywanie tego i śmiejecie się ze mnie teraz pod nosem. A śmiejcie się, zasłużyłam sobie na to tym chwilowym zaćmieniem umysłu. Tomasz dodałby pewnie jeszcze: no jaak to, absolwentka filologii angielskiej nie wie?  Wie, wie, tylko nie tak od razu! Po prostu chwilkę mi zajęło przetworzenie w mózgu tej gry słów.

Czytaj dalej Nice is nice – Nicea cz. I.

Valletta – piękna stolica Malty – dużo zdjęć.

Choć stolica Malty ma zaledwie 0,8 kilometra kwadratowego, to spędziliśmy tam praktycznie cały dzień. Miasto jest tak cudowne, że uznaliśmy, że warto przejść każdą uliczką. Jest to podobno miejsce o największym zagęszczeniu zabytków na świecie – na tej maleńkiej powierzchni jest ich aż 320. Ale nie to mnie urzekło. I Vallettę, i ogólnie Maltę pokochałam za atmosferę.

Czytaj dalej Valletta – piękna stolica Malty – dużo zdjęć.

Ruch drogowy i transport na Malcie – część I.

Malta to maleńkie państwo-miasto o powierzchni zaledwie 316 kilometrów kwadratowych, podczas gdy Warszawa ma ich 517. Wyobrażałam sobie więc, że wszędzie będzie blisko, a transport będzie bezproblemowy. Czy faktycznie tak było? Jakich czynników nie wzięłam pod uwagę?

Czytaj dalej Ruch drogowy i transport na Malcie – część I.