Miasto, które chciało być Paryżem – Bukareszt cz. III (ostatnia)

No dobra, Ceaușescu chciał. Pamiętacie człowieka z mojego pierwszego wpisu o Rumunii, prawda? Do jego dziwnych ambicji dodamy dziś jeszcze jedną – zrobienie z Bukaresztu Paryża, tylko jeszcze lepszego, niż ten prawdziwy. Może i nie Nicolae zaczął, ale z całą pewnością on to dzieło zamierzał ukończyć – pewnie ktoś mu powiedział, po czym poznaje się prawdziwego mężczyznę. W ogólnym rozrachunku wyszedł bardziej Radom – no offence, całkiem lubię to miasto, ale żarty o nim i tak mnie śmieszą, szczególnie te o lotnisku. Zapraszam Was więc dziś na zwiedzanie samozwańczego Rado… tfu! Paryża Wschodu. A nuż znajdziemy tam jakieś francuskie perełki?

Czytaj dalej Miasto, które chciało być Paryżem – Bukareszt cz. III (ostatnia)