Hołd dla Prypeci A.D. 2017, czyli ostatnia część czarnobylskich opowieści.

Przyznam się bez bicia, że przed wyjazdem do strefy sądziłam, że Prypeć jest najzwyczajniej w świecie przereklamowana. Wzorcowe miasto, wizytówka Związku Radzieckiego, gdzie ludzie mieli mieć wszystko pod ręką. Sklepy, szkoły, obiekty sportowe, nowoczesne mieszkania – to właśnie miało przekonać najzdolniejszych inżynierów ZSRR do osiedlenia się tam i do pracy w Czarnobylskiej Elektrowni. Obecnie miasto duchów, o liczbie mieszkańców równej 0, podczas gdy przed katastrofą mieszkało tam niemal 50 000 ludzi. Ale czy którakolwiek z tych rzeczy sprawia, że Prypecią należy się wzruszać bardziej, niż licznymi opuszczonymi wioskami?

Czytaj dalej Hołd dla Prypeci A.D. 2017, czyli ostatnia część czarnobylskich opowieści.

Czy grozi nam zakaz odwiedzania strefy? – Czarnobyl cz. IV.

Jednym z najbardziej charakterystycznych obiektów w strefie jest bez wątpienia diabelski młyn znajdujący się w Prypeci. Jeszcze tam nie dotarliśmy w moich wpisach, ale… Kilka dni temu internet obiegła informacja, przez którą postanowiłam troszkę zaburzyć chronologię naszego pobytu w zonie. Otóż, turyści z… Polski (!) zamieścili na youtubie film, na którym karuzela się porusza. Oryginał jest już usunięty, repost na tą chwilę znajdziecie między innymi tu. Jak powszechnie wiemy, diabelski młyn nie powinien się obracać od 31 lat. Nietrudno sobie wyobrazić, że po takim czasie rozkręcenie tej konstrukcji w jakikolwiek sposób może wiązać się z niebezpieczeństwem dla osób znajdujących się akurat w pobliżu. A nie wyglądałoby to dobrze, gdyby ktoś sobie zrobił poważną krzywdę w strefie, prawda?

Czytaj dalej Czy grozi nam zakaz odwiedzania strefy? – Czarnobyl cz. IV.