Miasto, które chciało być Paryżem – Bukareszt cz. III (ostatnia)

No dobra, Ceaușescu chciał. Pamiętacie człowieka z mojego pierwszego wpisu o Rumunii, prawda? Do jego dziwnych ambicji dodamy dziś jeszcze jedną – zrobienie z Bukaresztu Paryża, tylko jeszcze lepszego, niż ten prawdziwy. Może i nie Nicolae zaczął, ale z całą pewnością on to dzieło zamierzał ukończyć – pewnie ktoś mu powiedział, po czym poznaje się prawdziwego mężczyznę. W ogólnym rozrachunku wyszedł bardziej Radom – no offence, całkiem lubię to miasto, ale żarty o nim i tak mnie śmieszą, szczególnie te o lotnisku. Zapraszam Was więc dziś na zwiedzanie samozwańczego Rado… tfu! Paryża Wschodu. A nuż znajdziemy tam jakieś francuskie perełki?

Czytaj dalej Miasto, które chciało być Paryżem – Bukareszt cz. III (ostatnia)

Mądry Tomasz przed szkodą – Bukareszt cz. II.

Tak, wiem, dzisiaj miał być już pozytywny wpis. Obiecałam Wam to, ale z drugiej strony bardzo chciałabym Wam opowiedzieć historię z morałem o tym, dlaczego wracając z Rumunii wyglądałam tak, jak wyglądałam. Kto nie widział, albo nie pamięta, może zobaczyć mema z moim udziałem TU. Ale dla równowagi – pomyślałam, że pokażę Wam dziś zdjęcia z najfajniejszego miejsca, jakie odwiedziliśmy w Bukareszcie – z Muzeum Wsi. Tak, też wiem, nie brzmi to zbyt ekscytująco, ale mi się naprawdę podobało. Na ogromnym obszarze zgromadzono setki autentycznych budynków, przewiezionych tam z różnych części kraju. Są to nie tylko domy i zabudowania gospodarcze, ale też świątynie, czy… drewniana karuzela. Serio!

Czytaj dalej Mądry Tomasz przed szkodą – Bukareszt cz. II.

Ceaușescu śmierdzi – Bukareszt cz. I.

Bukareszt… Nie byłam nigdy w dziwniejszym, ani smutniejszym mieście. Najchętniej w ogóle bym o nim nie pisała, bo ciężko mi sobie poukładać w głowie przemyślenia na jego temat – są przygnębiające i momentami sprzeczne. Ale spróbujemy! Dziś napiszę o wszystkim tym, co złe, ale obiecuję, że w następnym wpisie spojrzymy na jaśniejszą stronę miasta.

Czytaj dalej Ceaușescu śmierdzi – Bukareszt cz. I.